12.08.2010

78.

Song of the day: The Pretty Reckless - My Medicine

"Somebody mixed my medicine
I don't know what I'm on
Somebody mixed my medicine
But baby it's all gone"

Ponad 500km rowerem już za mną. Przez 9 dni udało mi się objechać Enshede, Arhem, Urtecht, Hage oraz Amsterdam i muszę przyznać, że rowerowe wakacje absolutnie mnie urzekły. Mimo spartańskich kempingowych warunków naprawdę wypoczełam, a do tego całkiem sporo zwiedziłam. Dzisiaj szybka fotorelacja, jutro turystyczna stylizacja i prezentacja mojego wymarzonego zebrzastego roweru.





















model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: biotechnology / dejw

Wystawy sklepowe to już chyba stały punkt programu :

Oddam wszystkie przywiezione cukierki za tą bluzę Diesla :

Moj nowy sens wyjazdów zagranicznych, Haagen-Dazs niech się schowają :

W dodatku przy zakupie dwóch opakowań dorzucali okulary przeciwsłoneczne, nawet nieco podobne do tych, które nosi mój nowy winylowy charms/zipper pull :

Tak, naprawdę jeździłam na rowerze :

 Jeden z wielu oryginalnie pomalowanych jednośladów :

Wiatrak po prostu musi być :

Wymęczona, ale z uśmiechem na zakończenie :

22.07.2010

77. postcards from italy

Song of the day: Postcards from Italy - Beirut

'The times we had,
when the wind would blow with rain and snow,
were not all bad.'

Dziecko drogi prezentuje - oto upalna Toskania! Na tyle upalna, że podziwiam Włoszki oraz Włochów, którzy przy takiej pogodzie mają jakiekolwiek zacięcie do mody. Sama najchętniej siedziałabym tylko w bikini, co też przez główną część mojego wyjazdu czyniłam, dlatego teraz nie mam zbytnio co Wam pokazywać. W dodatku poleganie na umiejętnościach fotograficznych mojej rodziny to nienajlepszy pomysł. Jednakże, ponieważ za dwa dni znów wyjeżdzam, postanowiłam choć trochę nie zaniedbywać bloga i przedstawić jeden przeciętny ubiór (z długim rękawem jako najlepszym remedium na zbyt opalone ramiona), zupełnie nieprzeciętną najpyszniejszą w świecie pizzę oraz parę innych drobiazgów, jak na przykład cuda z wystawy antykwariatu (niestety zamknętego w niedzielę).
W gruncie rzeczy w wakacjach chodzi jednak o to, by wypoczywac, także od blogowania i fotografowania. Obiecuję postarać się bardziej następnym razem, jak zwykle. O ile znajdę trochę czasu pomiędzy wiązaniem węzła płaskiego a ratunkowego.










oversize top - h&m
sunglasses - top secret
shorts - river island
bag - sh
shoes - h&m





model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: mum / biotechnology

Jeden z noclegów przypadł na hotel o urzekającej nazwie. Bardzo klimatycznie.

7.07.2010

76.

Song of the day: Jungle drum - Emiliana Torrini

"Hey, read my lips,
Cause all they say is kiss, kiss, kiss.
No, it'll never stop,
My hands are in the air, yes I'm in love."

Jestem w szoku. Nadal. Tak to już jest, kiedy idzie się w niesprawdzone miejsce i prosi o 'lekkie podcięcie końcówek', a wychodzi o połowe włosów lżejsza. Dokładnie przypomniałam sobie, dlaczego nienawidze wizyt u fryzjera - nigdy nie dostaję tego czego chcę. Może kiedyś odrosną.
Tematem przewodnim na dziś są kropki. Kiedy ta dawno kupiona bluzka z sieciówki okazała się prawdziwym przebojem tego lata, przypomniało mi się, że dwa sezony temu sama zrobiłam podobny t-shirt (ale kto to jeszcze pamięta?). Ach ten zmysł trendsettera, heh. (:
Przekopując sterty starych gazet odnalazłam zestaw przypinek dołączony do gazety mojej (sporo młodszej) siostry. Jestem teraz w podwójnym szoku. Naprawde ktoś wydrukował coś takiego i w dodatku jeszcze sprzedał?! A potem się dziwimy, że dzieci nie potrafią ładnie mówić. Chociaż przyznam, ubaw miałam niezły. Wracam za dwa tygodnie, bawcie się dobrze - ja na pewno będę. Do zobaczenia!











dotted blouse - h&m
skirt - coolclub / smyk
dotted sleeves t-shirt - DIY (white spot t-shirt + paint)
shoes - colors of california / buyvip.pl





model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: dejw






Alegoria szoku. Hm, no dobra, po prostu czysty szok.