08.02.2011

110. briefcase + leopard

Song of the day: Lemonade - CocoRosie

'Shot a rabbit from the back seat window
Sat and watched the summer corn grow'

Dopadła mnie grypa, na szczęście po już wyjeździe i jeszcze przed studniówką. Zwykle, kiedy choruję czytam książki, rysuję i piekę, ale tym razem byłam naprawdę wykończona. Książki zamieniłam na lżejsze marcowe Elle, na rysowanie nie miałam weny, o pieczeniu już nie wspominając. Generalnie ostatnie trzy dni spędziłam po prostu wegetując, od czasu do czasu przed ekranem komputera czy telewizora. Pozachwycałam się może i przesłodzonymi, ale uroczymi  walentynkowymi grafikami Charlotte Day, płytami CocoRosie i twórczością Xaviera Dolan'a (a konkretnie J'ai tue ma mere oraz Les amours imaginaires).
W kwesti dzisiejszego stroju - teczka jest z Jarmarku św. Dominika i nalezy do mojego chłopaka - moim zdaniem jest okropnie cięzka i nieporęczna, ale co kto lubi. Idealnej torby na wiosne/lato (i wogóle) wciąż nie znalazłam.






sweater - H&M , trousers - used to be mu mum, shoes - vagabond, belt - sh, bracelets - ri

photo: dejw

14 komentarzy:

  1. sliczny sweterek,ja juz mam "końcówkę" grypy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ słodko :) te wielkie cętki są super, no i kolory takie pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No po prostu zachwycasz, cudny zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny sweterek, świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te spodnie są zajekurczefajne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny zestaw i rewelacyjne zdjęcia!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny sweterek!! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zachwycająco wyglądasz, ten sweter na Tobie prezentuje się świetnie, a kufer sprawia, że ma się natychmiast gdzieś wybrać w podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  9. you.write.really.very.nice.i.am.your.daily.visitor.
    like.your.blog.very.much.thanks.for.creating.this blog.

    OdpowiedzUsuń