23.08.2012

177. 7/8 length



Today wearing: floral blouse - zara, green 7/8 trousers - topshop, black vest - h&m, golden necklace - topshop, ballerina's shoes - pull&bear, bag - miss selfridge.


Song of the day: Kiss kiss bang bang - The Subways

'Is it heaven or is hell there waiting,
is there any point in hesitating?'


The photos were taken on the seaside in Portsmouth by my friend Kasia.

25.07.2012

176. postcards from St.Pete


Today wearing: palm tree dress - new look, bag - sh, wing ring - six, sunglassed - i am

Song of the day: Us -Regina Spektor

'They'd made the statue out of us 
and put it on a mountain top,
now tourists come and stare at us.'

Rozpoczynam swój trzeci tydzień w Saint Petersburgu, więc wypadałoby w końcu coś o tym napisać. Jak się tu znalazłam? Przyjechałam w ramach wymiany z organizacji studenckiej AIESEC i wraz z dwojgiem Serbów i kilkoma Rosjanami organizujemy kampanię promocyjną dla praktyk i wolontariatów w tutejszym oddziale tej organizacji. W międzyczasie pracy zwiedzamy - a ponieważ międzyczasu jest bardzo dużo, zdążyłam już całkiem dobrze poznać to przepiękne miasto. Szczegółową relację turystyczną zamieszczę tu, gdy mój pobyt dobiegnie końca (pod koniec lipca przenoszę się na południe Anglii), ale w wielkim skrócie: to miasto jest bardzo europejskie. Do zalet kwalifikuje się piękna (acz niska) architektura, ogromne zasoby sztuki w Ermitrażu i malownicze kanały które uroczo okalają miasto. Jeśli chodzi zaś o sprawy irytujące: metro zamykane jest o 24:00 (zostawiając na pastwę losu biednych imprezowiczów i zagubionych turystów wracających z centrum), miasto jest raczej drogie (a ceny dla turystów zwykle są dwa razy wyższe niż dla Rosjan), a pogoda - okropnie deszczowa (co wcale nie przeszkadza szykownym Rosjankom w chodzeniu w szpilkach i sukience, ich standardowym 'mundurku').

W podobnie sukienkowym temacie zamieszczam parę zdjęć z poniedziałkowego zwiedzanie letniego pałacu Cara - Peterhof.

Na koniec kilka refleksji. Prowadzenie bloga szafiarskiego bez solidnego fotografa nie jest łatwe. Całe szczęście, że mój fotograf już od października będzie mieszkał pod tym samym adresem (a nie 400km ode mnie :-) - dlatego od jesieni obiecuję sobie (i Wam) reaktywacje życia blogowego. Niekoniecznie pod tym samym adresem - moje życie obecnie to znacznie więcej niż 'wardrobe' - jednak o tym już niebawem. Póki co życzę Wam wszytkim niezapomnianej drugiej połowy wakacji!
biotechnology

24.06.2012

175. black and white dress and I've got my hair cut

Today wearing: black&white dress - Mohito, jacket - H&M, flat shoes - ecco outlet, accesories - Claire's.

Song of the day: All is not lost - Ok go (teledysk jest niesamowity! :-)

But just remember: when the tide rolls in, 
it can't be too long until it rolls back out.

W przeciągu ostatniego miesiąca tyle się wydarzyło, że zdążyłam ściąć włosy i nie zdążyć Wam o tym powiedzieć zanim znów urosły! Główny powód: sesja, poza tym konkurs Google Online Marketing Challenge, w którym brałam udział z na prawdę niesamowitym zespołem. Tuż po ukończeniu i rozliczeniu się z uczelnią spakowałam walizki i przeniosłam się ze stolicy nad morze na czas wakacji (powyższe zdjęcia to skrót z sobotniego spaceru nad morzem - przypomniałam sobie, że mam aparat już wracając znad plaży, toteż widoków marinistycznych dziś brak ;-). Jednak nie pobędę tu długo, ponieważ już w lipcu czeka mnie Aiesec'owa wymiana w St. Petersburgu i być może wyjazd do Anglii w celach zarobkowych (i zakupowych! już niedługo wyprzedaże, szafa rozdana i miejsce gotowe na nowości). Sukienka ze zdjęć to nabytek z wyprzedaży w Mohito (z zamysłem, że będę ją nosić do pracy, kiedy jeszcze myślałam o tzw. corpo-summer), biżuteria z Claire's kosztowała na wyprzedaży dosłownie kilka złotych, więc jeśli macie gdzieś ten sklep w pobliżu warto się tam przejść. 
Dla spragnionych rozrywki na lato - totalnie polecam Wam serial Gra o Tron, jeśli jeszcze nie mieliście okazji go obejrzeć. Uwaga - wciąga na długie godziny!
biotechnology