13.02.2011

112. studniówka / prom

Song of the day: A night like this - Caro Emerald

'I have never dreamed it.
Have you ever dreamed a night like this?
I cannot believe it, I may never see a night like this.'

Studniówka to bardzo specyficzna impreza, pierwsza i ostatnia zarazem w takim towarzystwie i z takim rozmachem. W zasadzie mam mieszane uczucia, ale i tak na pewno będę ją długo wspominać.
Gorzej, że to już ostatnia prosta do matury.


Dziś wyjątkowo zdjęcia grupowe:




dress - monnari, shoes - zara
photo: dejw

12.02.2011

111. big city life

Song of the day: Paradise City - Slash ft. Fergie and Cypres Hill

'Take me down to the paradise city,
where the grass is green and the girls are pretty,
oh won't you please take me home?'

W związku z współpracą z Biblioteką Miejską na Mariackiej, zostałam poproszona o wykonanie zdjęć w przestrzeni miejskiej, więc wczoraj gdy tylko skończyłam zajęcia udałam się do centrum. Pogoda niestety średnio dopisała i pod koniec dopadł nas deszcz. W tym miejscu składam ogromne podziękowania dla Kasi!
Dziś studniówka no.2, tym razem już 'ta właściwa'. Do tej pory nie zdecydowałam co założyć.









dress, coat - h&m , shoes - used to be mums, tights - gatta

photo: kasia, dejw

8.02.2011

110. briefcase + leopard

Song of the day: Lemonade - CocoRosie

'Shot a rabbit from the back seat window
Sat and watched the summer corn grow'

Dopadła mnie grypa, na szczęście po już wyjeździe i jeszcze przed studniówką. Zwykle, kiedy choruję czytam książki, rysuję i piekę, ale tym razem byłam naprawdę wykończona. Książki zamieniłam na lżejsze marcowe Elle, na rysowanie nie miałam weny, o pieczeniu już nie wspominając. Generalnie ostatnie trzy dni spędziłam po prostu wegetując, od czasu do czasu przed ekranem komputera czy telewizora. Pozachwycałam się może i przesłodzonymi, ale uroczymi  walentynkowymi grafikami Charlotte Day, płytami CocoRosie i twórczością Xaviera Dolan'a (a konkretnie J'ai tue ma mere oraz Les amours imaginaires).
W kwesti dzisiejszego stroju - teczka jest z Jarmarku św. Dominika i nalezy do mojego chłopaka - moim zdaniem jest okropnie cięzka i nieporęczna, ale co kto lubi. Idealnej torby na wiosne/lato (i wogóle) wciąż nie znalazłam.






sweater - H&M , trousers - used to be mu mum, shoes - vagabond, belt - sh, bracelets - ri

photo: dejw