
Today wearing: green midi skirt - charity shop in camden town, star blouse - zara, floral bag - river island, belt - new look, pointy flats - dorothy perkhins.
'kids outside worlds
they are crazy about romance and illusion'
Witajcie witajcie, dziś z najnowszych trendów prezentuję gwiazdki (które może i kłócą się z kwiecistym wzorem z torby, ale who cares?), z nie-najnowszych zieloną spódnicę midi, którą absolutnie uwielbiam. Poza tym, to już ostatnia szansa na ponoszenie czegoś innego niż kozaki, więc staram się ją maksymalnie wykorzystać.
Swoją drogą, właśnie zaczął się sezon na 'pięciominutowe sesje z bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia'. Już wam piszę, jak taka sesja wygląda. Otóż obiekt fotografowania (czyli ja) czai się na klatce i czeka, aż fotograf ustawi na dworze wszystkie niezbędne techniczne ustawienia. Następnie na znak fotografa obiekt wyskakuje przez drzwi bez zupełnie żadnego okrycia wierzchniego (typu bluza czy płaszcz), wzbudzając zdziwnie sąsiada, który właśnie wynosi śmieci otulony swoją ortalionową kurtką, oraz niewybredne komentarze od panów pracujących na rusztowaniu budynku naprzeciwko. Obiekt fotografowania szybko ustawia się, robi swoją wyjściową minę, po 15 sekundach odwraca się, następnie szczękając zębami wydusi z siebie ostatkiem sił 'weź sfoć jeszcze dodatki, o, tu!', po czym dygocząc biegnie spowrotem na klatkę i do domu. Cały proces kończy się spożyciem gorącej herbatki z cytryną i łyknięciem kilku witamin ce i innych tam fervexów.
I oto pytanie do części szafiarskiej społeczności czytającej mojego bloga: jak u licha radzicie sobie z robieniem zdjęć w porze jesienno zimowej? Ciemno, zimno, szaro buro. Teraz jeszcze nie jest tak źle, jednak coraz bliżej święta i założe się że w tym roku zima nas nie zawiedzie w kwestii arktycznych temperatur. A szczerze mówiąc zasłużyłam chyba , by dostać w tym roku coś lepszego pod choinkę niż zapalenie płuc.
Dodawanie postów tylko w okryciach wierzchnich to żadne wyjście. Moja płaszcze mogliście obejrzeć dokładnie w zeszłym roku i jestem prawie pewna, że w tym roku w sprawie płaszczy nic się zmieni (studencki budżet, heh). I chociaż absolutnie uwielbiam moje wszelakie kurtki, zdecydowanie bardziej interesujące są stroje, które pod nimi się znajdują.
Łudziłam się, że problem światła, a raczej jego braku, zostanie rozwiązany, gdy w końcu kupię sobie wielką i fajną chińską lampę błyskową na ebay'u za grosze. Nie przewidziałam jednak, że w związku ze zmianą lokacji nie mam w swoim maluteńkim pokoiku miejsca, by robić jakieś godne szafiarskie zdjęcia. Także póki co przygotujcie się na spektakularne zdjęcia w pięć minut.
A na koniec dodam, że rozpatrzyłam pozytywnie wniosek o zwiększenie czcionki - doskonale rozumiem - starość nie radość, w końcu oczy już nie te. Serdecznie pozdrawiam wnioskodawczynę.
biotechnology



