28.11.2010

94. swedish winter attack

Song of the day: Winter winds - Mumford And The Sons

"Was it love or fear of the cold
that led us through the night?
For every kiss your beauty trumped my doubt."

Sobota rano okazała się szokiem. -6st C, 10centymetrowa warstwa śniegu - Karlskrona zadbała o świąteczny nastrój. Trudno, ubrałam najcieplejszą parę skarpet jaką mam oraz cztery warstwy swetrów wszelakich. I tak zmarzłam. Na szczęście na rozgrzanie co krok byłam częstowana imbirowymi pierniczkami oraz tutejszym świątecznym przysmakiem glogg, czyli grzanym winem z migdałami i rodzynkami. W jeden dzień zwiedziliśmy Karlskronę oraz Kalmar, zaczynając od punktu widokowego, poprzez katedrę luterańską, rynek, muzeum regionalne (lans museum :D), ratusz i okropnie zatłoczony jarmark świąteczny na zamku. Czas wolny głównie spędziłam, jakżeby inaczej, w H&M'e i na kawie w szwedzkiej sieciówce Wayne's Coffiee. No i oczywiście fotografujac wszystko wokół. Wciąż nie mogę się nadziwić, że już w pierwszy weekend adwentu w praktycznie każdym szwedzkim oknie świeci się świecznik bądź gwiazda adwentowa! Generalnie zresztą całe miasta i miasteczka szwedzkie są przepiękne. Jedzenie zaś jeszcze lepsze. Gdyby tylko nie ten bardzo dziwny język i wysokie koszta utrzymania, bez wahania bym się tam przeprowadziła.


Mróz.


Najbardziej urocza dzielnica jaką kiedykolwiek widziałam.

Duży mróz.

 Wayne's Coffiee.

Zdjęcie z kawą z zaskoczenia musi być.

Z cyklu 'wystawy sklepowe'.

Szwedzkie fashionistki mogą udekorować choinkę szminkami / Uwielbiam szwedzkie wzornictwo!

Specjalnie dla nas kalmarskie św.Łucje dały swój pierwszy koncert.

Kiermasz świąteczny / Napój żurawinowy, charakterystyczny dla Szwecji

Ale że jak to już choinka?!

Zamarzam. (Naprawdę duży mróz.)


26.11.2010

93. back to school

Song of the day: Jacqueline - Frazn Ferdinand

'it's always better on holiday
so much better on holiday
that's why we only work when
we need the money'

Różowe pseudo martensy i marynarka jak mundurek, czyli sentymentalny powrót do gimnazjum. Tydzień matur próbnych za mną, najgorsza była oczywiście rozszerzona matematyka, najłatwiejszy zdecydowanie rozszerzony angielski. Polski i geografia na przeciętnym poziomie. Na wyniki muszę poczekać co najmniej do poniedziałku, a narazie zamierzam sprawdzić, czy wypad promem do Szwecji to naprawde dobry pomysł na spędzenie weekendu, jak wszyscy twierdzą. Tylko ładnie proszę, niech nie pada!




jacket - garry webber/sh , dress, shoes - h&m, scarf - reserved
photo: dejw

24.11.2010

92. oh my god (lanvin)

Song of the day: Barbra Streisand - Duck Sauce

'...Barbra Streisand!'

Ktoś kiedyś napisał o kolekcjach znanych projektantów dla H&M zdanie, którym doskonale można opisać także obecną limitowaną kolekcję: 'cena Lanvin, jakość H&M'. Niemniej jednak  kolekcja w Internecie wyglądała zachęcająco, chociaż obstrzępione wykończenia sukienek (widoczne oczywiście jedynie na stronach bloggerek, które odwiedziły showroom, z pewnością nie na oficjalnej stronie H&M) nieco mnie przeraziły. Zdecydowałam się na t-shirt z nogami, jednak w drugiej turze już go nie było, tak więc ostatecznie stanęło na tym z twarzami, który jest niemal tak ładny jak ten pierwszy, a może nawet lepszy *pozdrawiam mojego cierpliwego chłopaka, który odważył się pójść do H&M'u o ósmej rano, kiedy ja pisałam próbną maturę*. Dodatkowo dostałam płócienną torbę oraz 'szalik' w oddcieniu bardzo żarówiastego różu, który w gruncie rzeczy jest tkaniną pociętą tępymi nożyczkami. Dobrze, że chociaż przyjemną w dotyku.


 Ja wiem, że te poszarpania to niby zamierzone. Ale tym razem chyba przesadzili z artyzmem... To samo tyczy się słynnej żółtej sukienki. No ale marudzić nie wypada, w końcu szalik był gratis.


photo: dejw/biotechnology

23.11.2010

91. coffie and rain go well together

Song of the day: Doorbell - The White Stripes

'I've been thinkin' about my doorbell
when they gonna ring it, when they gonna ring it'

Z serii 'sprawdzone i polecam' - deszczowy dzień najlepiej spędzić pijąc ciepłą piernikową kawę. Szczególnie, kiedy zapomnisz z domu parasola...

   gingerbread coffee - coffee heaven
Droga, a więc i bardzo rzadka przyjemność, ale i tak moim ulubionym smakiem pozostaje tamtejsza turtle coffe, czyli połączenie kawy i zielonej herbaty <3.


leopard black&gold ring - river island
*nie, wcale nie jest niewygodny, a brak możliwości rozkładania palców praktycznie wcale mi nie przeszkadza*

 
 Do kina iść nie muszę, hogwart mam za oknem.

photo: dejw/biotechnology

20.11.2010

90. take a bow

Song of the day: Daddy cool - Placebo

'I'm crazy like a fool.
What about it, daddy cool?'

Minimalistycznie, żeby nie powiedzieć leniwie.


 skirt - vero moda, bow - h&m, shirt - cubus


model: biotechnology, style: biotechnology, photo: dejw, biotechnology

14.11.2010

89. little more inspiration, little less action

Song of tha day: Byłabym - Hey

"Jesień trwa,rzawych liści czas,
kaloszy, peleryn i mgły..."

Wydłużony weekend spędziłam w domu na wsi, wyjątkowo klimatycznym i inspirującym miejscu. Cuowny azyl i miejscu ucieczki od codzienności miejskiego życia pozwoliło mi nieco podładować baterie :).

Literatura pełna inspiracji (wspominałam już, że uwielbiam wydawnictwo Taschen?):

Prawdopodobnie najlepszy prezent, jaki w życiu otrzymałam: kuferek z przyborami do szycia od mojego chłopaka: 

Niedzielna torebka mojej prababci, pradwopodobnie jeszcze przedwojenna - jak na swoje lata jest w świetnym stanie:  

Pokój dziecięcy:

I wiele innych pięknych rzeczy: 







photo: biotechnology

07.11.2010

88. the red dress

Song of the day: Mad World - Gary Jules

'and I find it kinda funny
I find it kinda sad
the dreams in which I'm dying
are the best I've ever had'

Ciemno, zimno, szaro i smutno. Wszyscy kochamy jesień, niepraważ?
Z wydarzeń na froncie - zapowiada się naprawdę niesamowita mikołajkowa akcja szafiarska i już nie mogę się doczekać! Ktokolwiek mnie wylosuje, zapomniałam wspomnieć - tylko proszę ŻADNEJ herbaty. Przysłano mi caaały karton słodkiej malinowej lipton Ice Tea zupełnie za darmo w ramach kampani streetcom.pl więc mam jej pod dostatkiem =). Jak zwykle besztam siebie za rzadkie dodawanie notatek na blogu i postaram się poprawić (być może napisanie tego w eterze pomoże mi się zmobilizować). No i najwyższy czas zacząc się zanstanawiać nad sukienką na studniówkę, ale absolutnie nie mam zadnego inspirujacego pomysłu. Zreszta, średnio mnie cieszy perspektywa tego całego 'wielkiego balu'.
I na zakończenie - przepiękna piosenka, ciekawy teledysk,w sam raz na jesienny nastrój.


 coat - mango

dress - next          earrings - six



model: biotechnology stylist:biotechnology photo:dejw