28.02.2010

52.

Song of the day: Blue Orchid - White Stripes

"How dare you?
How old are you now anyway?
You're given a flower
But I guess there is just no pleasing you."










sweater - stradivarius
checked shorts - oysho
tights - h&m
fish necklace - house
pumps - allegro
bag - mohito




model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: dejw

26.02.2010

51.

Song of the day: LDN - Lilly Allen

"Sun is in the sky ,oh why, oh why
I don't want to be anywhere else?"

Dziś rotopowo nudno. Ależ się cieszę z pięknej pogody! Bardzo powoli i boleśnie wracam do rzeczywistości. Sweter w kolorowe pasy od pani Rykiel nie czekał na mnie do środy w h&m'ie, dzięki czemu mogę bardziej konstruktywnie wydać pieniądze. Z tej okazji aż chyba wybiorę się na mój ulubiony cynamonowy sernik do T.Dekera. Na imieniny od taty dostałam męski zegarek - delikatna aluzja że powinnam była być synkiem? Tymczasm poszcześciło mu sie z trzema córkami...














jacket - orsay
blouse - pepe jeans
jeans - queen
scarf - krupowki
bag - atmosphere
shoes - deichmann






model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: dejw

24.02.2010

50.

Song of the day: Mouthwash - Kate Nash

"And I'm singin 'oh oh' on a Friday night
and I hope everything gonna be alright."

Dziś zdjęcie na tle ściany, na której w maju powstanie nowy projekt nad którym właśnie pracuję. Tematem przewodnim są filmy, ja zilustruję mój ulubiony musical - Chicago. Nawiązując do cytatu - co prawda nie jest piątek ale naprawde mam nadzieje, że wszystko, co zaplanowałam się uda. Ferie dobiegają końca (zła wiadomość), więc w końcu będzie więcej postów (dobra wiadomość).











top - vero moda
jacket - cavaricci
skirt - h&m
tights - allegro
belt - vero moda
boots - jennifer





model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: dejw

19.02.2010

49.

Song of the day: Wild World - Cat Stevens

"Oh baby baby it's a wild world
and I'll always remember you like a child girl."

Jako że mam ostatnio wolne, niezbyt często wychodzę na dwór i stąd chwilowy brak zdjęć całych stylizacji. Czas spędzony w domu poświęcam na nadrabianie filmowych i serialowych (Skins!) braków a także na wyrabianie biżuterii domowej roboty - na poniższym zdjęciu dwie broszki na które przeznaczyłam dzisiejsze przedpołudnie.














brooch - hand made
sequin bow - accesories
cardigan - top secret






model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: biotechnology

16.02.2010

48.

Song of the day:  Heads will roll - Yeah Yeah Yeahs

"Off off off with your head
dance dance dance till you're dead."












blouse - pretty girl
skirt - h&m
tights - h&m
shoes - veneziana
jewellery - krupówki





model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: self-timer
place: sisters room




14.02.2010

47.

Another song of the day: All you need is love - The Beatles

"There's nothing you can make that can't be made."

Czyli dzień św. Walentego jako okazja do moich popisów kulinarnych. Hm, wyglądało lepiej niż smakowało ale co tam.















chocolate cake - biotechnology




model: biotechnology, cake
cake stylist: biotehnology
photographer: dejw

46.

Song of the day: Wonderwall - Oasis

"There are many things that I would like to say to you but I don't know how.
I said maybe you're gonna be the one that saves me
and after all you're my wonderwall."


Fuchsia zaprosiła mnie do zabawy Happy Blog, a więc oto dziesięć rzeczy, które są w stanie sprawić, że jestem szczęśliwa:

- przyroda - wschody, zachody, refleksy światła, szum lasu, fal oraz wszelkie inne zjawiska przyrodnicze zawsze przyprawiają mnie o uśmiech od ucha do ucha;


- jazda samochodem na przednim siedzeniu - nie wiedzieć czemu akurat wtedy nachodzą mnie najbardziej kreatywne pomysły i najgłębsze przemyślenia;


- wysiłek fizyczny typu 'juz nawet oddychanie boli' - zapewne to po części sprawka endorfin, ale uczucie drżących kolan i totalnego wycieńczenia uświadamia mi, że naprawdę dałam z siebie wszystko, a to naprawdę magiczne uczucie;


- piosenki Nickelback - uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, o każdej prze dnia i nocy te dźwięki gitar i charakterystycznego głosu Chad'a Kroeger'a działają na mnie szczęściotwórczo;


- rozmowy o trzeciej nad ranem na tematy, o których wiekszości filozofom się nawet nie śniło - kolejna zagadka, nikt nie wie dlaczego akurat ta trzecia nad ranem, lecz  niebywała jasność umysłu, jakiej doznaje wtenczas człowiek, nastraja bardzo optymistycznie;


- beztroskie spacery ulicami obcego miasta - moim zdaniem jedyny słuszny sposób na prawdziwe poznanie obcego miasta i jego kultury to zgubić się i iść tam gdzie nogi nas poniosą. Zupełnie na luzie, bez stresu że nie trzymam się drogi na mapie, że na to mam zaplanowaną godzinkę, a na tamto 45 minut, bez żadnych niezrozumiałych prób tłumaczenia mi przez tubylców drogi. Koniec końców kiedy utknę w martwym punkcie, zawsze mogę zamówić taksówkę, ale zanim to nadejdzie zdążę zobaczyć rzeczy o których w przewodnikach nie piszą.


- śpiewanie - ani gitara, ani keyboard, ani flet, ani perkusja (innymi słowy żaden z instrumentów na których grałam w swojej całeś muzycznej 'karierze') nigdy nie dawało mi tak ogromnej satysfakcji i radości jak śpiewanie. Głos to najpiękniejszy instrument i w dodatku ogolnodostępny!


- nauka bez presji - czuję się naprawdę dobrze, kiedy uczę się, ponieważ naprawde w głębi duszy odczuwam głód wiedzy, a nie tylko po to aby zakuc, zdać, zapomnieć ;


- zajmowanie się pracą twórczą - nawet największy stres nie ma szans z robieniem szalika na drutach, wyginaniem drucików pod dziwnym kątem i nawlekaniem  nań koralików (co dość śmiało nazywam 'robieniem bizuterii'), rysowaniem misternych wzorków, obrabianiem zdjęc czy cięciem półrocznego zapasu gazet i wyklajeniem ogromnego kolażu. W takich chwilach maksymalnie skupiam się na celu, a kiedy ukończę pracę nie tylko czuję się uspokojona ale także zadowolona z efektów.


- prasowanie - działa na podobnej zasadzie jak poprzedni punkt. Co więcej, cała rodzina jest zadowolona, że w końcu któś zajął się tą smętną stertą ubrań w kącie - w dodatku z własnej woli i z uśmiechem!

W powyższej liście nie uwzględniłam osób mi bliskich - gdybym miała to zrobić, zajęli by zapewne wszystkie punkty po kolei - ludzie mają niesamowity dar przesyłania pozytywnej energii. Rzecz w tym, że każdy człowiek ma swoje własne życie i nie zawsze jest dostępny akurat wtedy, kiedy ja tego potrzebuję. Punkty, które wymieniłam są osiągalne praktycznie w każdej chwili, tak więc na szczęście szczęśliwą mogę być zawsze. :)

Jako bonus zdjęcie ze styczniowej zimowej sesji (tak, było mi strasznie zimno!).















dress - sh


 


model: biotechnology
stylist & idea: biotechnology
photographer: yesCharlie

07.02.2010

45.

Song of the day: Crazy - Aerosmith

"Girl you've been giving me that line so many times
it kinda gets like feelng bad looks good."

Ten tydzień spędzam w pięknym leśnym plenerze, więc nie spodziewam się częstych aktualizacji, ale za to zrobię dużo zdjęć. Mam tylko nadzieję, że starczy mi na to sił w przerwach między treningami kung fu a tai chi... (no cóż, w końcu wszystkiego trzeba spróbować!)










dotted bolero - h&m
tshirt - h&m
jeans - pepe jeans
shoes and flowers - h&m




model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: yesCharlie

02.02.2010

44.

Song of the day: Little lion man - Mumford & Sons

"But if was not your fault but mine, and It was heart on the line.
I really fucked it up this time didn't I, my dear?"










cruella t-shirt - mango
cardigan - top secret
skirt - h&m
tights - h&m
shoes - deichmann




model: biotechnology
stylist: biotechnology
photographer: yesCharlie